Masz może w sobie marzenie, które obawiasz się spełnić? My takie mieliśmy, spędzić Boże Narodzenie w Betlejem. Staropolski zwyczaj jest nam wszystkim znany: z rodziną, przy 12 postnych daniach, dodatkowe nakrycie na stole, opłatek, barszcz i oczywiście pasterka. Jak pogodzić swoje marzenie z pragnieniami rodziny i schematem? Zaproponować im wspólny wyjazd wiele miesięcy wcześniej, uprzedzić, że w tym roku święta będą inne. Następnie przeczekać moment niepewności, wymuszonej akceptacji i pogodzenia się przez nich z sytuacją. W tym momencie przepraszamy, jeśli kogoś nasza wizja uraziła i dziękujemy za wyrozumiałość.

boże narodzenie w egipcie

Wiele miesięcy wcześniej zarezerwowaliśmy noclegi, wybraliśmy datę wylotu, zaplanowaliśmy wydatki. Egipt w środku polskiej zimy to przełamanie stereotypu. Wyobraź sobie co czuliśmy, wychodząc na balkon 1-ego stycznia i widząc kolorowe kwiaty i słońce.

widok z balkonu The Three Corners Palmyra Resort

hotel-the-tree-corners-palmyra-resort-sharm-el-sheikh

hotel-the-tree-corners-palmyra-resort-sharm-el-sheikh

hotel-the-tree-corners-palmyra-resort-sharm-el-sheikh

Ale po kolei: 23-ego grudnia wylot, nocleg już na miejscu w hotelu Three Corners Palmyra w Sharm el-Sheikh.

Na miejscu zadziwiło nas, jak bardzo w hotelu, szanując naszą tradycję, przygotowano wystrój i posiłki w wigilie oraz dwa następne, świąteczne dni. Miło było posłuchać polskich mam i babć, które z wdzięcznością dziękowały obsłudze za tak wspaniałe święta, za to, że nie koczują przy garnkach po raz pierwszy w życiu. Zaskakiwało to tym bardziej, że w naszym hotelu nie dopłacaliśmy za świąteczne oraz sylwestrowe świętowanie. W hotelu znaleźć można było świąteczny wystrój: stajenkę z figurami świętej rodziny, choinki oświetlone lampkami.

wigilia The Three Corners Palmyra Resort Sharm el Sheikh

kolacja wigilijna The Three Corners Palmyra Resort Sharm el Sheikh

kolacja wigilijna The Three Corners Palmyra Resort Sharm el Sheikh

Do sylwestra spędzaliśmy czas na czytaniu. Dziękujemy Mido Gamal za to, że nie poddałeś się i cały czas jako szef animacji i angażowałeś nas do zabawy. Dzięki też za to, że rozumiałeś, że częściej potrzebujemy wyciszyć się i poczytać nad basenem „dla starych ludzi” z dala od hałasu, drinków i muzyki ;). Jesteśmy wdzięczni każdemu człowiekowi, który współtworzy Three Corners. Przed wyjazdem czytaliśmy opinie o hotelu w internecie i spodziewaliśmy się wszystkiego najgorszego. Celem było odwiedzić Jerozolimę, Betlejem, doświadczyć promieni słonecznych i tanim kosztem przenocować, więc hotel był sprawą drugorzędną. Na miejscu jednak kelnerzy, kucharze, opiekunowie pokojowi oraz ogrodnicy dwoili się i troili, żeby goście byli zachwyceni.

kelnerzy z -The-Three-Corners-Palmyra-Resort-Sharm-el-Sheikh

kucharze z -The-Three-Corners-Palmyra-Resort-Sharm-el-Sheikh

kucharze-The-Three-Corners-Palmyra-Resort-Sharm-el-Sheikh

kucharze z -The-Three-Corners-Palmyra-Resort-Sharm-el-Sheikh

kucharze z -The-Three-Corners-Palmyra-Resort-Sharm-el-Sheikh

kucharze-The-Three-Corners-Palmyra-Resort-Sharm-el-Sheikh

kucharze-The-Three-Corners-Palmyra-Resort-Sharm-el-Sheikh

pierwszy animator-The-Three-Corners-Palmyra-Resort-Sharm-el-Sheikh

Z powodu kursu rubla i sytuacji w Rosji gości było raczej niewielu biorąc pod uwagę wielkość całego kompleksu. Poznaliśmy jednak wiele interesujących osób, zarówno miejscowych jak i zza granicy. Usłyszeliśmy wiele pięknych historii z ich życia.

27 grudnia późnym wieczorem wyjechaliśmy autobusem do Jerozolimy. Do granicy opiekował się nami przewodnik egipski, któremu do Izraela wjechać nie wolno. Zdążył się podzielić z nami swoim wrażeniem na temat mieszkańców Warszawy, którzy jego zdaniem zadzierają nosa. Opowiedział też, że w Egipcie mężczyźni spacerują trzymając się pod ramie, ściskają na pożegnanie. Tak samo zachowywał się w Polsce, gdy był tu dwa razy. Widział dziwne spojrzenia i reakcje Polaków na to ale nie rozumiał o co chodzi. Kiedy mu wytłumaczono, przez miesiąc nie kontaktował się ze swoim kolegą.

Na granicy izraelskiej dołączyła do nas polska przewodnik, Alicja. Organizacyjnie i dzieląc się swoją wiedzą zajęła czas wesołego autobusu. Na granicy izraelskiej „przesłuchiwały” nas nastolatki, bardzo młodzi ludzie. Zadawali śmieszne, czasem podchwytliwe pytania ale przewodniczka wcześniej przygotowała nas na to i obyło się bez przygód. Chociaż Alicja opowiadała, że kiedyś któryś z Polaków na pytanie czy przewozisz broń odpowiedział nie, ale mój tata, ten z tyłu tak i potem długo musieli koczować na granicy i się tłumaczyć.

Nad ranem byliśmy w Jerozolimie. Godzina była bardzo wdzięczna. Ruch na ulicach niewielki. Dzięki temu mogliśmy pobyć pod ścianą płaczu, bez ścisku i tłoku przejść się uliczkami starego miasta i podziwiać mury. Droga którą według tradycji szedł Jezus dzięki temu zrobiła na nas wielkie wrażenie. Przez moment w Bazylice Grobu Pańskiego i na Golgocie byliśmy właściwie zupełnie sami…Przejechaliśmy do punktu widokowego, gdzie rozpostarła się przed nami panorama Jerozolimy ze Świątynią na skale. Potem przejechaliśmy niczym wzdłuż muru berlińskiego przez granicę izraelsko-palestyńską. Bazylika Narodzenia Pana Jezusa i Betlejem były naszym celem. W tym wyjątkowym czasie w maleńkiej grocie betlejemskiej znajduje się figurka dzieciątka. Tutaj sporo musieliśmy czekać w kolejce aby się do wnętrza dostać. Grupy pielgrzymów z Afryki z radością i entuzjazmem śpiewały i chwaliły Pana, co zajęło sporo czasu. Z tego powodu nad Morze Martwe dojechaliśmy już mocno spóźnieni ale na szczęście przed zachodem słońca i zdążyliśmy je zobaczyć. Słona woda unosi ludzi na powierzchni i podobno ma działanie lecznicze.

jerozolima-sciana-placzu

jerozolima

jerozolima (4)

jerozoloima

jerozolima-golgota

jerozolima

jerozolima-panorama-złota-kopuła

miejsce narodzenia jezusa

Zawieziono nas jeszcze do kibucu, w którym hodowano krowy. Piliśmy tutaj przepyszną kawę i jedliśmy jedne z najsmaczniejszych lodów w życiu, gęste i mleczne. Motyw przewodni w tym miejscu czyli krowa był widoczny na każdym kroku -krowy-ławki, krowy-kubki, krowy-przytulanki i od wyboru do koloru. Bardzo ciekawy pomysł marketingowy.

Zmęczeni i szczęśliwy wróciliśmy do autobusu. Czuliśmy się bardzo bezpiecznie mając całą drogę od granicy egipskiej obstawę, tzw. Obowiązkowy Konwój ;).

Kolejne dni to np. spektakl w delfinarium. Harmonia i współpraca delfinów i ludzi budziły podziw. Mogliśmy zobaczyć wspaniałą świątynie chrześcijan koptyjskich, której strzegły policja i wojskowe samochody opancerzone. Przewodnik koptyjski, poliglota władający m. in. językiem polskim bardzo dobrze sobie radził. Z pokorą przyjął komplement i skwitował, że to dzięki Bogu, taki dar.

wycieczka-fakultatywna-po-sharm-el-sheikh (4)

wycieczka-fakultatywna-po-sharm-el-sheikh (4)

wycieczka-fakultatywna-po-sharm-el-sheikh (4)

wycieczka-fakultatywna-po-sharm-el-sheikh (4)

Trzeba było pożegnać 2014 rok i przywitać kolejny, 2015. Hotel znowu stanął na wysokości zadania, niektórych przysmaków nie umiemy nazwać a spróbować nie daliśmy rady (sałatek, owoców morza, grilowanej baraniny, deserów…) nawet połowy.

sylwester-egipt-The-Three-Corners-Palmyra-Resort-sharm-el-sheikh

sylwester-egipt-The-Three-Corners-Palmyra-Resort-sharm-el-sheikh

sylwester-egipt-The-Three-Corners-Palmyra-Resort-sharm-el-sheikh

sylwester-egipt-The-Three-Corners-Palmyra-Resort-sharm-el-sheikh

sylwester-egipt-The-Three-Corners-Palmyra-Resort-sharm-el-sheikh

sylwester-egipt-The-Three-Corners-Palmyra-Resort-sharm-el-sheikh


sylwester-egipt-The-Three-Corners-Palmyra-Resort-sharm-el-sheikh

To dopiero połowa urlopu, bezczynne leżenie na leżakach dało nam się we znaki. Żeby zapełnić czas i cieszyć oczy cudami natury, postanowiliśmy zobaczyć Kolorowy Kanion, trzeci co do wielkości na ziemi, wielką atrakcję półwyspu Synaj. Przejście go nie było specjalnie trudne, chociaż nie zabrakło po drodze różnych przygód związanych również z współ-turystami, bardzo wąskich przesmyków i ześlizgnięcia się kilka metrów w dół. Kanion cieszy oczy kolorami skał-od żółtego, miodowego, czerwonego aż nawet po zieleń. Pokonanie go w sezonie wydaje się nie być możliwe z powodu temperatury dlatego teraz moment był idealny. Potem odwiedziny w Blue Hole. Można było wypożyczyć sprzęt i nurkować, oglądać rafę. Wspólnie zjedliśmy przepyszny obiad nad wodami Blue Hole.

wycieczka-fakultatywna-kolorowy-kanion-blue-hol sharm el sheikh

wycieczka-fakultatywna-kolorowy-kanion-blue-hol sharm el sheikh

wycieczka-fakultatywna-kolorowy-kanion-blue-hol sharm el sheikh

wycieczka-fakultatywna-kolorowy-kanion-blue-hol sharm el sheikh

wycieczka-fakultatywna-kolorowy-kanion-blue-hol sharm el sheikh

wycieczka-fakultatywna-kolorowy-kanion-blue-hol sharm el sheikh

wycieczka-fakultatywna-kolorowy-kanion-blue-hol sharm el sheikh

Hotel dowozi gości do plaży hotelowej. Kilka razy spędziliśmy tam dzień relaksując się szumem fal. Entuzjaści snurkowania mogli popływać i podziwiać ryby. Poznaliśmy wielu przemiłych Polaków, Rosjan, Anglików a nawet Belgijkę i oczywiście Egipcjan. Tematów do rozmów nie brakowało. Dzieliliśmy czas miedzy rozmowy i czytanie. Kindle to taka wygoda, parę razy urlopowaliśmy już z plecakami pełnymi książek i swoje ważyły :).

plaża hotelowa The Three Corners Palmyra Resort w Sharm-El-Sheikh

plaża hotelowa The Three Corners Palmyra Resort w Sharm-El-Sheikh

plaża hotelowa The Three Corners Palmyra Resort w Sharm-El-Sheikh

plaża hotelowa The Three Corners Palmyra Resort w Sharm-El-Sheikh

plaża hotelowa The Three Corners Palmyra Resort w Sharm-El-Sheikh

plaża hotelowa The Three Corners Palmyra Resort w Sharm-El-Sheikh

Odwiedziliśmy Old Market, gdzie wypiliśmy pyszną kawę z kardamonem i komercyjne Hollywood-tam iluminacje świetlne, muzyka, grająca fontanna i tłumy ludzi w szale zakupów.

wielbład-old-market-sharm-el-sheikh

Dla tych, którzy rozważają urlop w The Tree Corners Palmyra Resort w Sharm El Sheikh zamieszczamy jeszcze parę zdjęć pokoi.

pokoj-the-tree-corners-palmyra-resorts-sharm-el-sheikh (1)

pokoj-the-tree-corners-palmyra-resorts-sharm-el-sheikh (1)

pokoj-the-tree-corners-palmyra-resorts-sharm-el-sheikh (1)

pokoj-the-tree-corners-palmyra-resorts-sharm-el-sheikh (1)

Myślę, że planując urlop w Palmyra Resort, przyda się jeszcze Tobie parę zdjęć kompleksu hotelowego.

hotel-the-tree-corners-palmyra-resort-sharm-el-sheikh

hotel-the-tree-corners-palmyra-resort-sharm-el-sheikh

hotel-the-tree-corners-palmyra-resort-sharm-el-sheikh

hotel-the-tree-corners-palmyra-resort-sharm-el-sheikh

hotel-the-tree-corners-palmyra-resort-sharm-el-sheikh

hotel-the-tree-corners-palmyra-resort-sharm-el-sheikh

hotel-the-tree-corners-palmyra-resort-sharm-el-sheikh

hotel-the-tree-corners-palmyra-resort-sharm-el-sheikh

hotel-the-tree-corners-palmyra-resort-sharm-el-sheikh

hotel-the-tree-corners-palmyra-resort-sharm-el-sheikh

hotel-the-tree-corners-palmyra-resort-sharm-el-sheikh

hotel-the-tree-corners-palmyra-resort-sharm-el-sheikh

hotel-the-tree-corners-palmyra-resort-sharm-el-sheikh

hotel-the-tree-corners-palmyra-resort-sharm-el-sheikh

Wylot mieliśmy dopiero późno w nocy. Dzięki gościnności hotelu i bakszyszowi mogliśmy zostawić rzeczy w pokoju dłużej i cały dzień dodatkowo spędzić nad morzem. Lot przespaliśmy ponieważ następnego dnia rano planowaliśmy już być w pracy. Na lotnisku w Rębiechowie nasz citroen pomimo mrozu i dwóch tygodni poza garażem zapalił bez zarzutu. Wróciliśmy do domu wdzięczni za możliwość podziwiania wspaniałych krajów:Egiptu, Izraela i Palestyny i wyjątkowe dwa tygodnie a właściwie 15 dni.

Marzenia się spełnia.

Pozdrawiamy i życzymy, żebyście również spełniali Wasze

Marzena z Janem 🙂